Czerwiec 2011 r.
Koniec
roku szkolnego, początek upragnionych przez wszystkich wakacji. Jednak w stanie
Montana ten błogi dla wszystkich czas rozpoczął się wiatrem i ulewą. Typowe- pomyślała brunetka opierająca
się o balustradę tarasu rekreacyjnego w internacie. Co prawda ta jego część
należała do chłopców, ale dziewczyna nie przejmowała się tym, gdyż chwilę
wcześniej odebrała świadectwo ukończenia szkoły. Wszystkie spakowane walizki
stały w równym rządku pod ścianą jej pokoju, a ona czekała na, jak zwykle
spóźnioną, matkę. Pożegnała się już z Alice-najlepszą przyjaciółką, Maikiem-
sportowcem, Monicą-dobrą duszyczką, ale została jej jedna osoba. Osoba, którą
opuścić będzie jej najtrudniej. Z westchnieniem otworzyła drzwi prowadzące do
środka i żwawym krokiem, postukując cicho przepisowymi pantoflami skierowała
się do tak dobrze znanego pokoju. Byłaby w stanie do niego trafić nawet
obudzona w środku nocy i z zamkniętymi oczami. Uśmiechnęła się lekko pod nosem
przechodząc przez korytarz na pierwszym piętrze i weszła na schody. Nie była
zdziwiona, że na około niej było pusto, bo tradycją było że od trzech lat
zawsze wyjeżdżała ze szkoły jako jedna z ostatnich. Kiedy znalazła się na drugim
piętrze zaczęła rozglądać się, żeby zapamiętać dokładniej wszystko to co ją
otaczało. Stanęła przed drzwiami pokoju 212, nie myśląc o niczym konkretnym
chwyciła klamkę i pociągnęła ciężkie drzwi w swoją stronę. Weszła do środka i już wiedziała, że jej życie się zmieni.

Justin Bieber
Shannon 'Shay' Hale
Od Autorki: Witam kochani ! Więc powracam z nowym projektem, zobaczymy co mi z tego wyjdzie.
Zapraszam do komentowania. Jeśli ktoś z was chciałby być informowany to proszę o zostawienie gadu, twittera czy innego kontaktu. To do następnego :D